Rzym 2014 !

Witam wszystkich serdecznie, chciałbym ten artykuł poświęcić jakże wspaniałej pielgrzymce jaką była pielgrzymka rowerowa do Rzymu !
Dość długo zbierałem się do napisania tego artykułu, tak dużo się działo że nie wiedziałem od czego zacząć ! Powoli jednak zbierałem myśli i postanowiłem podzielić się swoimi relacjami, przemyśleniami. Mam nadzieję że was nie zanudzę :)

Zaczynamy !

Svidnik 22.06.2014

W ostatni weekend wybraliśmy się na wyścig do Svidnika.
Wyruszyliśmy całkiem sporą ekipą i udało nam się całkiem fajnie współpracować.
Postanowiliśmy jechać na Sebastiana lub jak przed górami ktoś będzie w ucieczce to nie pozwolić na dogonienie go.
Zaczęło się na 5 kilometrze kiedy to zaatakował Wojtek G a za nim ruszył Arek. Dość długo utrzymywali przewagę koło 300-400 m. Moim zadaniem było kasowanie wszystkich ścigających co udawało się bardzo dobrze. Niestety pomimo to doszliśmy uciekającą dwójkę na pierwszym podjeździe.
Dalej kasowałem wszystkie odjazdy, a Sebastian siedział na kole. Doprowadziłem go w czubie do ostatniego podjazdu (koło 50-tego km). Tam zacząłem spływać na dół a on wjechał w pierwszej czwórce.
Lekka kraksa na podjeździe trochę spowolniła peleton. W połowie udało mi się złapać chłopaków z Rzeszowa i jechać z nimi. Do mety dojeżdżamy w niewielkiej grupce, z której też idzie jeszcze trochę ataków. Ostatecznie jestem 8 w kategorii i 20 w open. Sebastian jest 3 w kategorii.
Jestem zadowolony bo napracowałem się a i tak udało się skończyć na przyzwoitej pozycji. Trzeba skupić się na podjazdach.





Czasówka jakich mało etap II 19.06.2014

Kolejna czasówka z serii "Czasówek jakich mało" tym razem jazda pod górę a dokładnie na Magurę Małostowską. Na starcie pojawiło się 44 osoby.
Oczywiście na start dojechałem rowerem, parę kilometrów od Gorlic. Dużo znajomych twarzy, wszyscy chętni mocnej rywalizacji. Startuję za Wojtkiem Konopką z numerem 9.
Zaczyna się płasko jakieś 2-3 km dojazdu a potem już tylko pod górę.
Rozkręcam powoli, na prostej idzie dobrze zaczyna się podjazd, kręcę ile fabryka dała wyprzedzam 2 osoby na podjeździe. Pod koniec czeka mnie 12 % ! Przy przełożeniu 39 x 25 jest trochę ciężko ale idę maksa. Przed metą jeszcze jakieś 300 m wypłaszczenia.
Kończę na 3 miejscu w kategorii i 4 open.
Jestem zadowolony wiem że podjazdy to nie moja mocna strona i wiadomo nad czym trzeba popracować.
Teraz tylko regeneracja i w niedziele Svidnik !

IV Klasyk Beskidzki !

1 Maja odbył się długo oczekiwany IV Klasyk Beskidzki !
Oczywiście pojawiłem się na starcie z pozostałymi 213 zawodnikami !



Dzień wcześniej przyjechaliśmy z Mikołajem do Gorlic zaliczając lekkie przepalenie nogi i sprawdzenie pierwszego podjazdu. 
Wstaję około 7 śniadanie, pogoda mistrzostwo świata po 8 lecimy na start. Do biura zawodów bez kolejki :)
Mnóstwo znajomych twarzy wymiana informacji o trasie itp :) 

Start planowo o 10, zaczyna się jazda od początku staram się być z przodu żeby dużo nie stracić na 1 podjeździe. Niestety odrywa się pierwsza grupka, jadę w drugiej. Po drugim lżejszym podjeździe jest kawałek prostej gdzie udaję nam się dojść pierwszą grupkę, jedzie fajny peletonik około 60 osób. Trzeci podjazd idzie dość gładko. Kolejne 10 km po płaskim lecimy w grupie przed nami 2 finałowe i najgorsze podjazdy. 


Jadę z przodu, tempo zaczyna się pokręcać przed szczytem odjeżdża mi mała grupka, którą  udaje się jeszcze dojść na zjeździe i ostatniej prostej. Teraz już tylko ostatni podjazd i piekielne 12 % nachylenia daję się we znaki. Wychodzi zmęczenie i na podjeździe jadę swoje.

Ukończyłem wyścig na 29 miejscu i 9 w kategorii. Statuetka najlepszego kolarza Ziemi Gorlickiej ponownie zdobyta :). Jestem zadowolony, plan zrealizowany. 
Przygotowania przyniosły oczekiwane skutki. :) 
Pozdrawiam wszystkich kolarzy z Rzeszowa, Gorlic i Starego Sącza :)