1 Maja odbył się długo oczekiwany IV Klasyk Beskidzki !
Oczywiście pojawiłem się na starcie z pozostałymi 213 zawodnikami !
Dzień wcześniej przyjechaliśmy z Mikołajem do Gorlic zaliczając lekkie przepalenie nogi i sprawdzenie pierwszego podjazdu.
Wstaję około 7 śniadanie, pogoda mistrzostwo świata po 8 lecimy na start. Do biura zawodów bez kolejki :)
Mnóstwo znajomych twarzy wymiana informacji o trasie itp :)
Start planowo o 10, zaczyna się jazda od początku staram się być z przodu żeby dużo nie stracić na 1 podjeździe. Niestety odrywa się pierwsza grupka, jadę w drugiej. Po drugim lżejszym podjeździe jest kawałek prostej gdzie udaję nam się dojść pierwszą grupkę, jedzie fajny peletonik około 60 osób. Trzeci podjazd idzie dość gładko. Kolejne 10 km po płaskim lecimy w grupie przed nami 2 finałowe i najgorsze podjazdy.
Jadę z przodu, tempo zaczyna się pokręcać przed szczytem odjeżdża mi mała grupka, którą udaje się jeszcze dojść na zjeździe i ostatniej prostej. Teraz już tylko ostatni podjazd i piekielne 12 % nachylenia daję się we znaki. Wychodzi zmęczenie i na podjeździe jadę swoje.
Ukończyłem wyścig na 29 miejscu i 9 w kategorii. Statuetka najlepszego kolarza Ziemi Gorlickiej ponownie zdobyta :). Jestem zadowolony, plan zrealizowany.
Przygotowania przyniosły oczekiwane skutki. :)
Pozdrawiam wszystkich kolarzy z Rzeszowa, Gorlic i Starego Sącza :)