Rzym 2014 !

Witam wszystkich serdecznie, chciałbym ten artykuł poświęcić jakże wspaniałej pielgrzymce jaką była pielgrzymka rowerowa do Rzymu !
Dość długo zbierałem się do napisania tego artykułu, tak dużo się działo że nie wiedziałem od czego zacząć ! Powoli jednak zbierałem myśli i postanowiłem podzielić się swoimi relacjami, przemyśleniami. Mam nadzieję że was nie zanudzę :)

Zaczynamy !

Svidnik 22.06.2014

W ostatni weekend wybraliśmy się na wyścig do Svidnika.
Wyruszyliśmy całkiem sporą ekipą i udało nam się całkiem fajnie współpracować.
Postanowiliśmy jechać na Sebastiana lub jak przed górami ktoś będzie w ucieczce to nie pozwolić na dogonienie go.
Zaczęło się na 5 kilometrze kiedy to zaatakował Wojtek G a za nim ruszył Arek. Dość długo utrzymywali przewagę koło 300-400 m. Moim zadaniem było kasowanie wszystkich ścigających co udawało się bardzo dobrze. Niestety pomimo to doszliśmy uciekającą dwójkę na pierwszym podjeździe.
Dalej kasowałem wszystkie odjazdy, a Sebastian siedział na kole. Doprowadziłem go w czubie do ostatniego podjazdu (koło 50-tego km). Tam zacząłem spływać na dół a on wjechał w pierwszej czwórce.
Lekka kraksa na podjeździe trochę spowolniła peleton. W połowie udało mi się złapać chłopaków z Rzeszowa i jechać z nimi. Do mety dojeżdżamy w niewielkiej grupce, z której też idzie jeszcze trochę ataków. Ostatecznie jestem 8 w kategorii i 20 w open. Sebastian jest 3 w kategorii.
Jestem zadowolony bo napracowałem się a i tak udało się skończyć na przyzwoitej pozycji. Trzeba skupić się na podjazdach.





Czasówka jakich mało etap II 19.06.2014

Kolejna czasówka z serii "Czasówek jakich mało" tym razem jazda pod górę a dokładnie na Magurę Małostowską. Na starcie pojawiło się 44 osoby.
Oczywiście na start dojechałem rowerem, parę kilometrów od Gorlic. Dużo znajomych twarzy, wszyscy chętni mocnej rywalizacji. Startuję za Wojtkiem Konopką z numerem 9.
Zaczyna się płasko jakieś 2-3 km dojazdu a potem już tylko pod górę.
Rozkręcam powoli, na prostej idzie dobrze zaczyna się podjazd, kręcę ile fabryka dała wyprzedzam 2 osoby na podjeździe. Pod koniec czeka mnie 12 % ! Przy przełożeniu 39 x 25 jest trochę ciężko ale idę maksa. Przed metą jeszcze jakieś 300 m wypłaszczenia.
Kończę na 3 miejscu w kategorii i 4 open.
Jestem zadowolony wiem że podjazdy to nie moja mocna strona i wiadomo nad czym trzeba popracować.
Teraz tylko regeneracja i w niedziele Svidnik !

IV Klasyk Beskidzki !

1 Maja odbył się długo oczekiwany IV Klasyk Beskidzki !
Oczywiście pojawiłem się na starcie z pozostałymi 213 zawodnikami !



Dzień wcześniej przyjechaliśmy z Mikołajem do Gorlic zaliczając lekkie przepalenie nogi i sprawdzenie pierwszego podjazdu. 
Wstaję około 7 śniadanie, pogoda mistrzostwo świata po 8 lecimy na start. Do biura zawodów bez kolejki :)
Mnóstwo znajomych twarzy wymiana informacji o trasie itp :) 

Start planowo o 10, zaczyna się jazda od początku staram się być z przodu żeby dużo nie stracić na 1 podjeździe. Niestety odrywa się pierwsza grupka, jadę w drugiej. Po drugim lżejszym podjeździe jest kawałek prostej gdzie udaję nam się dojść pierwszą grupkę, jedzie fajny peletonik około 60 osób. Trzeci podjazd idzie dość gładko. Kolejne 10 km po płaskim lecimy w grupie przed nami 2 finałowe i najgorsze podjazdy. 


Jadę z przodu, tempo zaczyna się pokręcać przed szczytem odjeżdża mi mała grupka, którą  udaje się jeszcze dojść na zjeździe i ostatniej prostej. Teraz już tylko ostatni podjazd i piekielne 12 % nachylenia daję się we znaki. Wychodzi zmęczenie i na podjeździe jadę swoje.

Ukończyłem wyścig na 29 miejscu i 9 w kategorii. Statuetka najlepszego kolarza Ziemi Gorlickiej ponownie zdobyta :). Jestem zadowolony, plan zrealizowany. 
Przygotowania przyniosły oczekiwane skutki. :) 
Pozdrawiam wszystkich kolarzy z Rzeszowa, Gorlic i Starego Sącza :)


Pierwszy start !

Ściganie czas zacząć ! :).

21 kwietnia w drugi dzień Świąt odbyła się pierwsza edycja z serii "Czasówka jakich mało" organizowana przez Grupetto Gorlice. 

Trasa miała 7,8 km i 134 m przewyższenia. 

Po porannej mszy i solidnym śniadaniu wybrałem się na rowerku do pobliskiej miejscowości Sękowa gdzie był start. Dojechałem szybciej niż myślałem i byłem pierwszy, pojechałem na krótki rozjazd i zacząłem mijać znajome twarze. Po powrocie na start zjechało się kilka aut i już zaczęły się zapisy. 


W sumie startowało 44 osoby. 

Zasady bardzo proste od 11.10 startują zawodnicy co minutę i kto szybciej dojedzie na metę w wapiennym. 


Łatwo powiedzieć trudniej wykonać :) zacząłem umiarkowanie, ale już po 500 m zacząłem jechać w swoim rytmie. Byłem po dobrej rozgrzewce. Przez 7 kilometrów dawałem siebie wszystko starając się dogonić startującego przede mną zawodnika co udało mi się na mecie o kilka metrów :). Przez całą trasę (13:31 min) miałem ochotę zwymiotować ale takie są uroki czasówek :). Jednak noga kręciła fajnie i jechał mi się dobrze co pozwoliło na zdobycie 2 miejsca eksekwo z Arkiem Gubałą.

Jestem bardzo zadowolony ze startu, zimowe przygotowania nie poszły na marne :).
Fajne przepalenie nogi przed Klasykiem Beskidzkim.

Ogólnopolska Pielgrzymka Rowerowa Rzeszów - Rzym 2014

IX OGÓLNOPOLSKA PIELGRZYMKA ROWEROWA
RZESZÓW – RZYM 2014

W dniach 2 – 22 lipca b.r. Katolicki Klub Sportowy ALPIN im. Jana Pawła II w Rzeszowie  przygotował dla miłośników kolarstwa  nie tylko wielkie przeżycia sportowe, ale także i przede wszystkim przygodę duchową u boku nowego Świętego  Jana Pawła II.
Chcemy wyrazić naszą wdzięczność za dar Papieża – Polaka – Świętego i wraz z innymi Rodakami wyruszyć w lipcu tego roku do Rzymu, przemierzając na rowerach  prawie 2000 km. Na naszej trasie stają malownicze Alpy oraz strome Dolomity. Szczególnego rodzaju przeżyciami będą nabożeństwa odprawiane w Padwie, Asyżu i w Bazylice św. Piotra w Rzymie przy relikwiach św. Jana Pawła II.
W trakcie wyprawy czekają nas także liczne atrakcje turystyczne oraz spotkania z ciekawymi ludźmi.

Zainteresowanych odsyłamy do naszej strony internetowej www.klubalpin.pl , do kontaktu z Dyrektorem Sportowym Edwardem Rasałą – tel. 600-371-883 oraz Sekretarza Klubu Damianem Chłanda – tel. 514-841-025.

Pizza !

Przepis na pizze jednej z naszych czytelniczek :).
Dagmara bardzo chciała przeprosić za brak zdjęcia i obiecuję że zrobi jak tylko będzie miała możliwość.

Przepis na ciasto:
- 25 dag mąki,
- łyżeczka proszku do pieczenia,
- jedna trzecia kostki margaryny,
- jajo,
- 3 łyżki śmietany,
- sól. 

Mąkę wymieszać z proszkiem, solą, dodać margarynę, śmietanę, jajo i zagnieść. Wstawić na 30 min do lodówki. Dodatki: pomidory, kukurydza, cebula, pieczarki, kurczak, co tylko się chce :). 
Wstawiamy do piekarnika na godzinę, 150 stopni.

Smacznego !

Kurczak z cukinią

Jedno z moich ulubionych dań. Przygotowanie jest dość szybkie i łatwe.
Zacznijmy od początku.
Rozgrzewamy oliwę na patelni, wrzucamy kurczaka pokrojonego w kostkę. Podsmażamy kilka minut.
Wrzucamy pokrojoną w ćwiartki cukinie, pokrojoną paprykę, dolewamy troszeczkę wody. 
Między czasie gotujemy makaron, najlepiej rurki albo świderki, gotujemy też brokuła ale żeby nie był za miękki.
Do kurczaka dodajemy bazylie, curry, oregano. Wszystko dusimy aż kurczak i cukinia będą miękkie.
Kroimy mozzarelle. Po ugotowaniu makaronu wrzucamy ją na patelnie do kurczaka i cukinii, wszystko mieszamy parę minut i można podawać. Na talerzu posypujemy wszystko mozzarellą. Na osobnym talerzu podajemy brokuły

Makaron można zastąpić również ryżem, w piątek polecam tuńczyka zamiast kurczaka :).

Smacznego !



IV zasada "Wytopu"

Dawno nie pisałem o "wytopie". Chciałbym napisać o kolejnej ważnej zasadzie jaką jest regularne odżywanie. 

Jedna z prostych zasad mówi aby jeść mało ale często. Chciał bym to trochę sprecyzować. Chodzi o nauczenie organizmu jeść o stałych porach, np jeśli wstajemy o 7 pierwszy posiłek jemy o 8, to kolejne posiłki zjadamy co dwie godziny odpowiednio 10, 12, 14 itp. Nasz organizm dostaję sygnał że regularnie będzie dostarczane pożywienie a dzięki temu nie będzie uczył się magazynować wartości odżywczych w postaci tłuszczy ! 

Ważne jest aby nie podjadać między posiłkami, oraz jeść z umiarem. Dzięki takiemu odżywianiu nie będziemy czuli napadów głodu oraz będziemy się czuć o wiele lepiej :)

Rimini 2014 !

Jedziesz do Rimini ? Napisał do mnie Brat na długo przed wyjazdem. Już wtedy wiedziałem że pojadę :).
Musiałem wyrwać się na parę dni i porządnie pojeździć. Wyjeżdżaliśmy 28 lutego w piątek o 3 w nocy. Ja wsiadałem przed ostatni, w busie już panowała wesoła atmosfera ;). W Starym Sączu zabraliśmy Arka. I w składnie: Rafał, Sebastian Ch, Sebastian B, Alicja, Sławek, Arek i ja wyruszyliśmy na Włochy !

Podróż minęła spokojnie, swoimi kawałami bawili nas ciągle Rafał i Sławek :).
Przyjechaliśmy do Rimini około 21, wypakowanie noszenie bagaży itp. warunki bardzo fajne, zapowiadają się świetne wakacje.

W sobotę pogoda przystępna, słonecznie jednak jedziemy na długo. W planie jest rozjazd około 3 h wzdłuż morza. Wychodzimy przed hotel i akurat przejeżdża grupka około 40 włochów, od razu wiemy gdzie jesteśmy, tak to są Włochy ! Tu kolarstwo jest na pierwszym miejscu.
Wsiadam na rower i zaczynam kręcić czuję się jak w niebie noga "świeża" kręci super, ok dziś rozjazd od jutra pokręcimy mocniej. Tyle w teorii ;). Na trasie co chwile mijają nas włosi na początku machamy z przyzwyczajenia, ale tam nikt nie mach bo trzeba by było ciągle puszczać kierownice tyle ich jest ! Pierwsza hopka i zaczyna się zaciąganie :). W drodze powrotnej jedziemy inna trasę, trafiamy na fajny podjazd koło 4 km oczywiście tętno nie spadam poniżej 180 i już wiem że żyje i po co tu przyjechałem ;).

III Zasada "Wytopu"

W kolejnej zasadzie wytopu, chciał bym powiedzieć coś o jedzeniu naszych ulubionych przekąsek czyli słodkich smakołyków.

Kiedy można skusić się na kaloryczną słodką przekąskę, aby nie odłożyła nam się w postaci tłuszczu ?
Jak wspominałem we wcześniejszej zasadzie wytopu, kolejność jedzenia ma znaczenie, dlatego pamiętajmy o jedzeniu deserów przed obiadem ! Może to wywołać fale dziwnych spojrzeń oraz komentarzy, ale jest to o wiele lepsze dla naszego zdrowia.

Kolejną zasadą co do słodkich przekąsek, którą stosuję, jest jedzenie ich przed, po i w trakcie treningu.
Przed treningiem potrzebujemy "kopa" w postaci wysoko węglowodanowych przekąsek, w trakcie treningu również pobieramy dużą część energii właśnie z cukrów. Po treningu wskazane jest zjedzenie posiłku z dużą zawartością węglowodanów co pozwala na odbudowanie zawartości glikogenu w mięśniach.

Podsumowując, możemy pozwolić sobie na słodkie przekąski wtedy kiedy mamy zaplanowany trening oraz w jego okolicach. Nie zapominajmy że sport to zdrowie !

Tatar

Dzisiejszy przepis dotyczy mojej ulubionej potrawy jaką jest tatar !
Podstawowy składnik to oczywiście mięso, polecam tylko sprawdzone mięso ponieważ spożywamy je na surowo. Najlepsza jest dobrze zmielona wołowina.

Wartości odżywcze w 100 gramach mięsa wołowego:

Wartość energetyczna w 100 g:119,00 kcal
Białko w 100 g: 17,60 g
Węglowodany w 100 g: 0,20 g
Tłuszcz w 100 g: 5,30 g

Kolejnym obowiązkowym składnikiem to żółtko jajka.

Reszta składników jest dobierana według uznania i smaku, najczęstszymi dodatkami są marynowane pieczarki, cebulka, ogórek konserwowy lub kiszony, papryka. Oczywiście wszystko musi być pokrojono w bardzo drobną kostkę.

Przyprawy to oczywiście oliwa z oliwek lub olej słonecznikowy, magii, pieprz, wszystko wedle smaku przyrządzającego jednak bardzo trzeba uważać żeby nie przedobrzyć. Wszystko bardzo dobrze i długo mieszamy.

Oczywiście tatar najlepiej smakuje na kromeczce pełnoziarnistego świeżego pieczywa posmarowanego masełkiem :). 

Do tego polecam również lampkę czerwonego wina ewentualnie butelkę :)

Smacznego !


Lutowe treningi

Lutowe treningi nie wiele różnią się od styczniowych, dalej stawiamy nacisk na rozwój bazy tlenowej jednak coraz bliżej progu AT. Jak można zauważyć trening wydłużył się o 30 min i średnie waty są o 20 większe. Zauważamy też większą liczbę maksymalnych skoków mających na celu większe użycie systemu beztlenowego.
Trenujemy sezon coraz bliżej !


Orzechowe szczęście :)


Masło orzechowe ! Cudowny produkt amerykański o niepowtarzalnym smaku, tylko dla największych łasuchów :). Jedna z moich ulubionych przekąsek bogatych w tłuszcze roślinne i całkiem nie mało białka bo 13%. Masło orzechowe jest bardzo ale to bardzo pożywnym produktem zapewniającym energie na długie zimowe treningi, gdzie nasz organizm żywi się w większości tłuszczami. Kilka łyżek na śniadanie dostarczy nam energii na bardzo długo. Jednak nie dajmy się pochłonąć tej orzechowej pyszności w 100 gramach tego produktu jest 620 kalorii :). Czyli taki słoik który można zjeść wieczorem do filmu ma około 2500 kcal !!!

Smacznego ! :)


Tydzień regeneracji

Tydzień regeneracji to mój ulubiony tydzień :), ale czym właściwie jest "Tydzień regeneracji" ?

Niczym innym jak tygodniem z obniżoną objętością i intensywnością treningów. No dobra ale po kolej.

Trening powinien odbywać się "okresowo" zaczynając od najdłuższych okresów czyli rok treningowy.
Schodząc w dół mamy okresy 3-4 miesięczne w tym:

- okres przygotowawczy,
- okres przygotowania podstawowego,
- okres startowy,
- okres roztrenowania

Każdy miesiąc dzielimy na 4 tygodnie w tym 3 tygodnie treningów i 1 tydzień to regeneracja.

Po krótkim wstępie wiemy jak się dzielą nasze okresy treningowe, ale po co jest tydzień regeneracji skoro można trenować ?

Tydzień regeneracji to najważniejsza część treningu !!! I proszę sobie to zapamiętać do końca życia. Podczas treningów podajemy nasze mięśnie obciążeniu które wywołuje w mięśniach "stres". Objawia się to zniszczonymi włóknami mięśniowymi, zakwaszeniem mięśni czyli po prostu zmęczeniem materiału. Musimy sobie zapamiętać że mięśnie nie rozwijają się wtedy kiedy jedziemy z blata pod 10 %, nie rozwijają się wtedy kiedy robimy 10 serie na sztandze !

Mięśnie rozwijają się wtedy kiedy spisz, odpoczywasz bawisz z dziećmi, leżysz przed telewizorem :).

Oczywiście nie będą się one rozwijać jeśli wcześniej nie zostaną poddane odpowiedniej dawce "stresu".
Musimy zapamiętać jednak że nie da się trenować na dłuższą metę bez okresów regeneracji ! Przez 3 tygodnie w miesiącu stopniowo zwiększamy obciążenie po to żeby w ostatnim tygodniu je zmniejszyć o 30-40 %, pozwolić organizmowi wrócić do normy, pozwolić na pełną regenerację żeby w następnym miesiącu można było znowu podnieść poprzeczkę !

Trenowałeś ciężko i regularnie ? Teraz odpuść zmniejsz obciążenie, ząbek wyżej, mniej watów, krócej.
Czujesz że rozpiera Cię energia ? Zachowaj ją na kolejne treningi, nie daj się zwieść pozorom, nie ważne jak dobrze się czujesz odpuść, każdy organizm w końcu się przetrenuje.

Mamy koniec stycznia do mojego pierwszego ścigania jeszcze 3 miesiące, w tym tygodniu regeneracja :)


II zasada "Wytopu"

Kolejna zasada dotycząca jakże trudnej kwestii jaką jest Wytop, dotyczy kolejności jedzonych posiłków.

Jak niektórzy mówią, "przecież i tak wszystko trafia do jednego", owszem ale duże znaczenie ma to w jakiej kolejności. Powinniśmy zwrócić uwagę na to w jakiej kolejności jemy potrawy. Niewiele osób wie że najszybciej przyswajają się węglowodany potem białka a na końcu tłuszcze.

Co z tego wynika ?

Na przykład, często po obiedzie jemy deser co jest nie odłączną częścią polskiej tradycji :). Niestety jest to duży błąd, najlepiej oczywiście by było nie jeść tych wszystkich słodkości przygotowanych przez nasze Babcie Mamy Żony i Dziewczyny, ale życie pokazuje że to praktycznie nie możliwe :).
Jeśli musimy już zjeść kawałek pysznego torta zróbmy to przed obiadem !

Dlaczego ?

Ponieważ według zasady przyswajania wartości odżywczych najpierw i najlepiej przyswajają się węglowodany, jeśli zjemy je przed obiadem (białka, tłuszcze) to pozwolimy im na szybkie strawienie i wchłonięcie.

Co się dzieje jak jemy słodkie po obiedzie ?

Węglowodany muszą czekać bardzo długo aż strawi się cały obiad, co niestety przekłada się na "odkładanie" ich w postaci tkanki tłuszczowej. Niestety nadmiar węglowodanów zamienia się w tłuszcze.

Tą samą zasadę powinniśmy stosować po treningu, najpierw stosować napoje węglowodanowe, oraz inne słodkości bo mamy pewność że szybko się wchłoną i uzupełnią zasoby glikogenu we krwi. Następnie spożywamy białko.

Styczniowe treningi

Co nieco o treningach zimowych. Obecnie moje treningi odbywają się w strefie tlenowej pod progiem AT. Jeżdżę w okolicach 200 Wat. 4 słupki widoczne na wykresie to trzy minutowe treningi szybki młynek (SM), wykonywane najczęściej zimą pozwalają na polepszenie techniki pedałowania. SM bardzo dobrze wykonuję się na trenażerze. 

Cele treningów zimowych:

- budowa bazy tlenowej
- spalanie tkanki tłuszczowej
- polepszenie techniki pedałowania


Kurczak w porach

Coś niecoś o jedzeniu, czyli przepis na szybki i dobry obiad. Przepis charakteryzuje się prostotą i szybkością wykonania, niestety nie jest to mój przepis ale przepis mojej Mamy :). Pożywny posiłek zawierający węglowodany białka i witaminy.

Co potrzebujemy:

- piersi z kurczaka
- ryż
- marchewka
- por
- cebula

Sposób przygotowania:

1. Gotujemy ryż. 2. Kroimy marchewkę w plastry i drobno cebulkę dusimy aż marchewka będzie miękka. 3. Piersi z kurczaka kroimy w dużą kostkę. 4. Dusimy kurczaka na małym ogniu w małej ilości oliwy z oliwek i wody. 5. Do kurczaka dorzucamy pokrojonego pora. 6. Przyprawiamy wedle smaku.

Jak ryż będzie gotowy, marchewka i kurczak uduszone, możemy podawać jak poniżej :)

Bon appetit


Badania wydolnościowe !

W ostatni weekend brałem udział w Badaniach wydolnościowych w Studio kolarstwa Bike Side. Badania były prowadzone przez firmę Diagnostix, przede wszystkim prze miłą Panie Anie :).
Badania trwały w sumie 2 dni sobota i niedziela.

Pierwszy dzień należał w szczególności do Hanbikerów !
Uczestniczyli w nich Rafał, Łukasz i Adrian. Wielki szacunek i podziw, nie chciał bym się z nimi siłować na rękę :). W ten dzień brało udział jeszcze kilka osób.

W niedziele zaczęliśmy rano od Larego, ja zostałem na sam koniec.

Ogólnie badanie polega na kręceniu :), oczywiście chodzi o to żeby wykręcić jak najwięcej WATÓW !
Zaczynamy od 90 Wat przez 3 minuty, co kolejne 3 minuty zwiększa się obciążenie o 30 Wat a Ania pobiera nam krew żeby na bieżąco badać zakwaszenie krwi czyli Laktat. Zaczynam od dość wysokiego tętna bo aż około 120, niezła spalara :). Oczywiście początek pedałuję się mega lekko i wszystko jest fajnie, co 3 minuty czuć delikatną zmianę obciążenia tętno powoli rośnie. Zabawa zaczyna się powyżej 240 Wat, zaczyna się lać pot oddech coraz mocniejszy ale umiarkowany. W myślach mam tylko jedno żeby dobić 360, przy 270 łapie rytm pedałowania kadencja koło 100. Przechodzę 270, 300, wchodzę w 330 z bardzo mocnym oddechem, brat na mnie krzyczy żebym trzymał korbę, rytm super ale noga boli. Myślę tylko że muszę wytrzymać do 360, to było ciężkie 3 minuty ale docieram do 360 z tętnem 190 +. Na 360 właściwie myślę tylko o odpoczynku kręcę około 20-30 sekund i mnie odcina.
Z badań jestem zadowolony wszystkie możliwe wyniki poprawione także jest dobrze. Progi wysoko, także układamy trening i szykujemy się do sezony 2014 !



i-Genius testy !

Jak obiecywałem, chciałbym dziś przedstawić trenażery firmy TACX a dokładniej model i-Genius.
Jest to najwyższy model w ofercie Tacx-a kosztuję 4599 zł za tą cenę mamy prawo wymagać najwyższej jakości... i taką otrzymujemy.
Na początek włączamy program, po lewej mamy opcje treningowe: Catalyst, Tacx Films, GPS Rides Virtual Reality, Multiplayer.

Na ekranie podczas treningu widzimy:

- waty aktualne średnie maksymalne
- kadencje aktualną średnią maksymalną
- prędkość aktualną średnią maksymalną
- tętno aktualne średnie maksymalne
- czas, przewidywany czas przejazdu trasy
- dystans przejechany do końca


Catalyst to bardzo ciekawa opcja gdzie możemy sobie ułożyć własną trasę począwszy od długości poszczególnych odcinków, czasu czy nachylenia kończąc na obciążeniu w watach. 

Tacx Films wymaga od nas zakupienia filmów w cienie od 40 do 159 zł są to znane trasy z realnego świata, odwzorowanie nachylenia jest bardzo realne, trenażer sam zwiększa nam obciążenie na podjazdach a na zjazdach rozpędza nam rolkę.