W ostatni weekend wybraliśmy się na wyścig do Svidnika.
Wyruszyliśmy całkiem sporą ekipą i udało nam się całkiem fajnie współpracować.
Postanowiliśmy jechać na Sebastiana lub jak przed górami ktoś będzie w ucieczce to nie pozwolić na dogonienie go.
Zaczęło się na 5 kilometrze kiedy to zaatakował Wojtek G a za nim ruszył Arek. Dość długo utrzymywali przewagę koło 300-400 m. Moim zadaniem było kasowanie wszystkich ścigających co udawało się bardzo dobrze. Niestety pomimo to doszliśmy uciekającą dwójkę na pierwszym podjeździe.
Dalej kasowałem wszystkie odjazdy, a Sebastian siedział na kole. Doprowadziłem go w czubie do ostatniego podjazdu (koło 50-tego km). Tam zacząłem spływać na dół a on wjechał w pierwszej czwórce.
Lekka kraksa na podjeździe trochę spowolniła peleton. W połowie udało mi się złapać chłopaków z Rzeszowa i jechać z nimi. Do mety dojeżdżamy w niewielkiej grupce, z której też idzie jeszcze trochę ataków. Ostatecznie jestem 8 w kategorii i 20 w open. Sebastian jest 3 w kategorii.
Jestem zadowolony bo napracowałem się a i tak udało się skończyć na przyzwoitej pozycji. Trzeba skupić się na podjazdach.
Wyruszyliśmy całkiem sporą ekipą i udało nam się całkiem fajnie współpracować.
Postanowiliśmy jechać na Sebastiana lub jak przed górami ktoś będzie w ucieczce to nie pozwolić na dogonienie go.
Zaczęło się na 5 kilometrze kiedy to zaatakował Wojtek G a za nim ruszył Arek. Dość długo utrzymywali przewagę koło 300-400 m. Moim zadaniem było kasowanie wszystkich ścigających co udawało się bardzo dobrze. Niestety pomimo to doszliśmy uciekającą dwójkę na pierwszym podjeździe.
Dalej kasowałem wszystkie odjazdy, a Sebastian siedział na kole. Doprowadziłem go w czubie do ostatniego podjazdu (koło 50-tego km). Tam zacząłem spływać na dół a on wjechał w pierwszej czwórce.
Lekka kraksa na podjeździe trochę spowolniła peleton. W połowie udało mi się złapać chłopaków z Rzeszowa i jechać z nimi. Do mety dojeżdżamy w niewielkiej grupce, z której też idzie jeszcze trochę ataków. Ostatecznie jestem 8 w kategorii i 20 w open. Sebastian jest 3 w kategorii.
Jestem zadowolony bo napracowałem się a i tak udało się skończyć na przyzwoitej pozycji. Trzeba skupić się na podjazdach.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz